W dniu 25 lutego br. w Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy odbyło się spotkanie szkoleniowe z sierżantem Remigiuszem Dolatą – żołnierzem Sił Zbrojnych RP i zarazem właścicielem firmy z branży mechaniki samochodowej DOL-GUM. Spotkanie wspierali druhowie Towarzystwa Gimnastycznego Sokół w Gostyniu, a także 125. leszczyński batalion lekkiej piechoty.
Remigiusz Dolata korzystając z wieloletniego doświadczenia branżowego, polowego, a także własnych studiów i analiz określonych modeli sytuacji i schematów zachowania, omówił główne zagrożenia, które mogą wystąpić na drodze. Skupił się na konkretnych rozwiązaniach praktycznych, zarówno w codziennym podróżowaniu, jak i w trakcie ewakuacji czy sytuacji ekstremalnej.
Zwracał uwagę, że najważniejszą częścią postępowania w sytuacji kryzysowej jest określenie priorytetów – zawsze powinny nimi być życie i zdrowie: własne, rodziny i innych. Udzielając pomocy, należy działać w sposób, który zminimalizuje zagrożenie dla pomagającego. Pewne sytuacje – takie jak pożar auta, można przewidzieć i ułożyć sobie w głowie schemat postępowania. Trzeba wiedzieć, gdzie jest gaśnica, by jej nie szukać, pamiętać o ewakuacji ludzi i zwierząt, wreszcie jak posiadanej gaśnicy użyć. Prelegent zwrócił uwagę, że nie należy bać się eksplozji płonącego pojazdu ponad realny stan zagrożenia. Auto wybucha dopiero w ostateczności, po minutach, gdy płonie żywym ogniem i dochodzi do rozszczelnienia się zbiorników. Można więc śmiało ratować pasażerów płonących pojazdów.
Dolata podkreślał, że w sytuacji ekstremalnej, zwłaszcza w nocy, gdy w aucie zabraknie prądu, nie zadziałają światła awaryjne i nie będzie czasu na ustawianie trójkąta ostrzegawczego, a będziemy musieli opuścić auto na drodze, można użyć szybkiego w obsłudze i taniego światła w formie lasek chemicznych.
Zdaniem szkoleniowca warto mieć przy sobie w pojeździe różne przydatne rzeczy. Najczęściej tanie – by nie mieć oporu przy dzieleniu się z nimi lub przed zużyciem. Czasem wystarczy zwykły koc, źródło ognia, ostre narzędzie wielofunkcyjne – tak, by nawet w warunkach ekstremalnej śnieżycy przy uwięzieniu na drodze nie obawiać się rozpalenia ogniska na poboczu. Dobrym rozwiązaniem w przypadku ran krwotocznych są szybkie w użyciu stazy taktyczne. Ponieważ urządzenia GPS są narażone na zakłócenia, baterie telefonów się wyczerpują i w krytycznej sytuacji mogą nie działać, warto mieć przy sobie klasyczną mapę drogową lub topograficzną, inne źródła ładowania i orientować się w terenie. W trosce o własne bezpieczeństwo, w sytuacji, gdy ktoś zatrzymuje nas w środku nocy z prośbą o pomoc, a nie widać takiej potrzeby jednoznacznie, warto trzymać nieznajomego na dystans od pojazdu, a także wyposażyć się w gaz łzawiący w formie żelu czy szokery dźwiękowe.
Porad Remigiusza Dolaty i konkretnych omówień było więcej. Nie sposób ich jednak przedstawić w krótkim artykule, którego celem jest relacja z wydarzenia, a nie instruktaż.















