„Demografia ziemi gostyńskiej w kontekście historycznym, współczesnym i z pytaniem o przyszłość?” – tak brzmiał temat ostatniego w tym roku panelu dyskusyjnego w ramach Strefy Dialogu w Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy w Gostyniu, który odbył się 8 grudnia 2025 r. Konkluzje nie były specjalnie odkrywcze, bo że jest źle z dzietnością, wiedzą wszyscy. Nie mniej dyskusja była bardzo jakościowa merytorycznie, pojawiły się nowe argumenty, wykazano też, że tendencje globalne znajdują swe odbicie również na ziemi gostyńskiej.
Wśród zaproszonych gości znaleźli się: dr Krzysztof Szwarc z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, badacz demografii i płodności; Jacek Frydryszak – badacz ksiąg metrykalnych parafii Stary Gostyń znający tendencje demograficzne w minionych wiekach; Natalia Marchewka-Bruscia – założycielka Klubu Mam działającego w BPMiG w Gostyniu, a także Elżbieta Duda – mama dziewięciorga dzieci. Panel moderował Przemysław Pawlak – dyrektor BPMiG w Gostyniu.
W trakcie debaty zwrócono uwagę na wieloaspektowość i złożoność problemu. Jako główne przyczyny niskiej dzietności wskazano brak promocji rodzinności w mediach i kulturze popularnej, brak rozwiązań systemowych w zakresie wsparcia socjalnego i ekonomicznego młodych ludzi, a także antykoncepcję jako ingerencję w populacyjne mechanizmy biologiczne.
Omawiano demografię Gostynia w minionych wiekach, dzietność i umieralność, skutki wojen, epidemii i wpływ odżywiania na demografię. Wykazano, że i historycznie, i współcześnie tendencje i procesy ogólne odzwierciedlały się – i nadal się odzwierciedlają – na gruncie lokalnym.
Podkreślano, że rozpad rodziny wielopokoleniowej przyczynia się do zaniku potrzeby budowania nowych rodzin. Brakuje bowiem wzorców i odpowiedzialności. Mówiono o lękach i obawie o przyszłość, strachu przed znalezieniem niewłaściwego partnera, czy też o zbyt wyidealizowanych oczekiwaniach i wyobrażeniach na temat rodzicielstwa. W obawie przed niesprawdzeniem się w roli rodzica, zwłaszcza tego doskonałego, czyli wręcz wymyślonego, ludzie nie decydują się na rodzicielstwo.
Wskazywano na brak rozwiązań systemowych na poziomie państwowym. Brakuje założeń strategicznych i ich konsekwentnej realizacji. W zamian za to demografia jest przedmiotem gry politycznej i kalkulacji ekonomicznej.
Konkluzja była smutna. Zaistniałe tendencje depopulacyjne są na tyle trwałe strukturalnie, że nie da się ich zawrócić. Zmiana może nastąpić jedyne na skutek przewartościowania lub uruchomienia instynktów biologicznych, jak to miało miejsce w przeszłości – wzrosty demograficzne po wojnach i epidemiach.











